Z ciemności do światła

Cieszę się, że Józef Wesołowski umarł. I wcale nie jest to radość złośliwa, której towarzyszy myśl „dobrze mu tak”. Nie. Cieszę się dlatego, że w całej tej aferze z nim w roli głównej jakoś zawsze stałem po jego stronie. Były…

Przejdź do paska narzędzi