Radość razy milion, czyli parę słów o Szlachetnej PACZCE

Radość razy milion, czyli parę słów o Szlachetnej PACZCE

Widziałem płaczącego ze wzruszenia mężczyznę, widziałem niesamowitą radość dzieci, szok i niedowierzanie rodziców, usłyszałem wiele pięknych słów wśród których najczęściej powtarzanym było „dziękujemy”. Sam niejednokrotnie miałem łzy w oczach. Takie przeżycia i emocje gwarantuje Szlachetna PACZKA.

IMG_8239

Wolontariuszem PACZKI chciałem zostać już w zeszłym roku. Zbyt długo jednak biłem się z myślami, czy będzie to dla mnie odpowiednie miejsce i…przegapiłem termin. Plułem sobie potem w brodę przez cały rok. Nie popełniłem ponownie tego błędu, choć jak już trzeba było wypełnić formularz to ponownie pojawiły się wątpliwości. Dzięki wsparciu pewnej ważnej dla mnie osoby udało mi się jednak je pokonać. I wiecie co? Żałuję. Żałuję, że nie pokonałem tych lęków rok wcześniej.

Szlachetna PACZKA to przede wszystkim ludzie. Niesamowici. Zaangażowani. Otwarci. Uśmiechnięci. Waleczni. Mógłbym tak wymieniać w nieskończoność. Dzięki PACZCE poznałem wiele osób, które zarażają optymizmem, rozsądkiem i radością. W swoim życiu byłem już wolontariuszem w paru organizacjach. Za każdym razem towarzyszyła mi presja, bym podołał wyznaczonemu zadaniu. W Szlachetnej PACZCE po raz pierwszy nie odczuwałem żadnego ciśnienia ani presji. Wiedziałem, że w każdej chwili mogę zadzwonić do swojego lidera i zapytać o coś, poprosić o wyjaśnienie wątpliwości, skonsultować z nim decyzję. To daje wolontariuszowi olbrzymi komfort i spokój.

12345392_1027782973940251_9051758947244685428_n

Kolejną rzeczą, która sprawiła, że wkręciłem się w PACZKĘ jak w nic innego wcześniej (no, poza oazą) było to, że mogłem robić też to, co lubię. Poza obowiązkami wolontariusza, czyli odwiedzaniem rodzin, poszukiwaniem darczyńców, włączaniu bądź nie rodziny do projektu, została mi przydzielona funkcja asystenta do spraw promocji w rejonie. Wiązało się to z tym, że musiałem raz w tygodniu coś napisać, prowadzić fanpejdż na fejsie oraz robić zdjęcia podczas różnych wydarzeń. Kto mnie zna, ten wie, że są to rzeczy, które ja najzwyczajniej w świecie lubię robić. Czyli nie dość, że pomagałem, to jeszcze czerpałem z tego niemałą frajdę.

No i wreszcie – spotkania z rodzinami. Każda taka wizyta zapadła mi głęboko w pamięć. I to bez względu na to, czy finalnie rodzina została włączona do projektu czy nie. Odwiedziłem łącznie 7 rodzin. Każda z nich była inna, każda miała swoją niesamowitą historię. Byłem u małżeństwa z 30-letnim stażem. On był kierownikiem budowy, ona z wykształcenia jest inżynierem elektrykiem. Zarabiali bardzo dobrze, stać ich było na swój samochód, swoje mieszkanie, podróże zagraniczne. Do czasu, gdy ona zachorowała na stwardnienie rozsiane. Choroba przyszła nagle, niespodziewanie. Żona wymagała ciągłej opieki. Mąż zrezygnował z pracy, aby się nią zająć. Zaoszczędzone pieniądze rozeszły się momentalnie – trzeba było opłacić leczenie, potem kupić leki, łóżko, wózek. Sprzedali mieszkanie. Dziś mieszkają w pomieszczeniu socjalnym. Utrzymują się jedynie z renty żony. Choroba sieje spustoszenie w jej organizmie, straciła już czucie od pasa w dół. Zapytany o najważniejsze potrzeby, mąż wymienia prześcieradła, które szybko się zużywają. Gdy miał powiedzieć o czym marzy, co chciałby dostać w prezencie odpowiedział, że…szczoteczkę do zębów.

IMG_8446

Takich historii w Szlachetnej PACZCE jest o wiele więcej. Słuchając ich na żywo, często nie sposób ukryć wzruszenia. Wracasz po takim spotkaniu do domu i widzisz te wszystkie zbędne rzeczy – setki książek, drogi telefon, laptop i myślisz, jakie masz szczęście, że żyjesz tak a nie inaczej. A jednocześnie trochę zazdrościsz tym ludziom. Ich autentyzmu, szczerości, szczęścia. Tak, szczęścia. Ci ludzie, mając bardzo mało są często o wiele bardziej szczęśliwi niż 100 osób żyjących o wiele zamożniej. To jest coś niesamowitego. Po raz kolejny się przekonuję, że pieniądze szczęścia nie dają. Dają je miłość, przyjaźń, zaufanie, poczucie bezpieczeństwa.

Szlachetna PACZKA pokazuje, że Polacy wbrew pozorom nie są egoistami. Wielu naszych rodaków chce pomagać, trzeba im tylko…pomóc. Gdy już stworzy im się jednak przestrzeń do okazania wsparcia potrzebującym wtedy są w stanie stworzyć niesamowite dobro. Bo jak inaczej nazwać ponad 30 pudeł pełnych niezbędnych rzeczy?

IMG_8334

Finał XV edycji Szlachetnej PACZKI już za nami, ale wciąż są ludzie potrzebujący pomocy, chorzy, samotni. Okażmy im wsparcie, życzliwość, obdarujmy ich uśmiechem, bo „za każdym razem, kiedy uśmiechamy się do drugiego człowieka, okazujemy mu miłość. Uśmiech to dar dla drugiego człowieka” jak mówiła Matka Teresa z Kalkuty.

A na sam koniec coś wspaniałego – raport o radości! Obejrzycie i dołączcie do drużyny SuperW!