Anioł Stróż - niebiański obrońca

Anioł Stróż – niebiański obrońca

Jest ktoś, kto jest przy mnie i przy Tobie zawsze. Nie ma sekundy, w której by go nie było. Walczy o mnie i o Ciebie nawet wtedy, gdy śpimy, gdy nic nam się nie chce, gdy go ignorujemy. On nie ustanie w tej bitwie o nasze zbawienie. Bardzo często go nie zauważamy, nie zdajemy sobie sprawę z jego obecności. Dziś święto mojego i Twojego obrońcy. O kim mowa? O Aniołach Stróżach.

2961265624_5952c28f3e_o

Na początek warto obalić pewien mit. Bardzo wielu z nas wyobraża sobie anioła jako grubiutkiego bobaska, koniecznie z kręconymi blond włosami. Taki obraz narzuciła nam popkultura, mam tu szczególnie na myśli walentynkowego aniołka – Kupidyna. Nie jest to jednak prawdziwy wizerunek tych niebiańskich istot, o czym możemy przekonać się w wielu miejscach Pisma Świętego.

Jak zatem wygląda anioł? Św. Jan w Apokalipsie pisze tak: „I ujrzałem innego potężnego anioła, zstępującego z nieba, obleczonego w obłok, tęcza była nad jego głową, a oblicze jego było jak słońce, a nogi jego jak słupy ogniste.” (Ap 10, 1). Anioł to nie jest pulchniutka kulka ze skrzydełkami. To potężna istota, której jedynym zadaniem jest chronić nas przed złem. Często my sami to zadanie naszym Stróżom utrudniamy. Oddalając się od Kościoła, od sakramentów, zaniedbując lekturę Biblii, modlitwę sprawiamy, że ich misja jest jeszcze cięższa. Otwieramy w swoim życiu wiele furtek dla szatana i jego aniołów, często nawet sobie z tego nie zdając nie sprawy. Nawet wtedy, nasi Aniołowie nie ustają w walce. Chcą nas zaprowadzić do Chrystusa, dobijają się do naszych serc, do naszych sumień. Oni wiedzą, jak jest w Raju i chcą, byśmy kiedyś mogli razem z nimi w nim przebywać.

Często jest też tak, że anioły traktujemy jak postaci z bajki. Ta część naszej wiary wydaje się taka trochę baśniowa. Myślę, że wielu z nas kojarzy taką scenę, w której na jednym ramieniu człowieka siedzi mały diabeł, a na drugim – anioł. Tak sobie wyobrażamy odwieczną walkę o człowieka sił dobra i zła. Jest w tym obrazie jednak pewne zakłamanie. Sprawia on bowiem wrażenie, że anioł i diabeł to dwie równorzędne siły. Otóż nie! Zmartwychwstanie Jezusa z Nazaretu położyło kres tej walce. To był akt porażki złego ducha. To, co my teraz widzimy, ten ogrom zła, którego doświadczamy, to takie ostatnie podrygi szatana. On wie, że przegrał. Chce jednak zabrać Bogu jak najwięcej dusz. Warto pamiętać, że „szatan pokonany, Jezus złamał śmierci moc”.

38374115_cfa0a570e2_o

Na koniec jeszcze jeden mit do obalenia. Będąc na cmentarzu i nawiedzając groby małych dzieci bardzo często spotkamy się z inskrypcją „zasilił grono aniołków”. Otóż nie. Czym innym jest anioł, czym innym człowiek. Ten drugi nigdy nie stanie się tym pierwszym. Rozumiem żal rodziców po stracie dziecka, nikomu nie życzę, by takie doświadczenie stało się jego udziałem. Pamiętajmy jednak, że głęboko wierzymy, że taki mały człowiek dostaje się bezpośrednio do Nieba i tam oczekuje na swoich rodziców.

Niech dzisiejsze święto uświadomi nam realną obecność naszych Aniołów Stróżów. Uciekajmy się do nich w chwilach pokus i wątpliwości. Módlmy się za ich wstawiennictwem, abyśmy byli otwarci na ich podszepty prowadzące nas do Boga. Warto ten tekst zakończyć dobrze nam znaną modlitwą. Wielu z nas wydaje się ona dziecinna, jednak jeśli wczytamy się w jej słowa, odkryjemy jej wielkie piękno.


Aniele Boży, Stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, w wieczór, w dzień i w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy.
Strzeż duszy i ciała mego
I doprowadź mnie do żywota wiecznego.
Amen.