Mistrzowie słowa

Mistrzowie słowa

Są ludzie, którzy potrafią niesamowicie bawić się słowem. Jak nikt inny opisują rzeczywistość, łapią ten jeden jedyny moment, wyciskają z niego wszystkie soki i przelewają na papier. Litery same im się łączą w słowa, słowa w zdania, zdania w opowieść. Budzą emocje, radość, złość, bunt, zadowolenie. Moim niekwestionowanym mistrzem w tym był Ryszard Kapuściński. Ale byli też inni – Miłosz, ks. Twardowski, ks. Tischner, Sapkowski. Choć wydaje się, że pochodzili z różnych światów to łączyło ich jedno – zostali obdarowani przez Boga, mieli talent. Nie zakopali go w ziemi, ale pracowali nad nim, szlifowali, odkurzali, aż w końcu zaczęli się nim dzielić ze światem.

1qiY0Oz

Dziś obchodzimy Dzień Bloga. Bloger to dziwny ktoś – ni to pisarz, ni to dziennikarz. Wszyscy jednak mają pasję dzielenia się swoim światem z innymi. W dobie internetu, gdy dbałość o słowo mówione i pisane coraz bardziej zanika, chcę się z wami podzielić miejscami, w których sam odnajduję inspirację i radość. Są to blogi, które czyta się z przyjemnością. Tam każde słowo ma swoje miejsce, nie jest ulokowane przypadkowo. Nie ma niepotrzebnych słów, są tylko te, które coś wnoszą do tekstu. Pod każdym polecanym blogiem znajduje się fragment jednego z postów, dający namiastkę tego, co można na nim znaleźć.

Halo Ziemia

Dzisiaj ma tę właściwość, że nieuchronnie stanie się wczoraj. W rezultacie nasze „tu i teraz” trafi do podręczników historii. I jeśli nie przypomnimy sobie nagle, że bycie człowiekiem niesie ze sobą pewne konsekwencje (prymat miłosierdzia nad sprawiedliwością, kultury nad biologią itd.), zapis będzie mówił, że Europa tysiącom swoich bliźnich odpowiedziała: „Wiemy co prawda, że gwałt nie należy do najbardziej humanitarnych sposobów żegnania się z życiem, a widok torturowanych bliskich do najprzyjemniejszych, ale nie możemy pomóc. Burzycie estetykę naszych plaż”. Jeśli z jakiegoś powodu teraz nie spala nas wstyd, wtedy będzie musiał.

Pochwalony

Trudno jednak mi określić się jako zwolennik ruchu feministycznego. Głos feministek, zarówno ten wykrzyczany na manifie, jaki i ten spokojnie rzeczowo argumentowany, w moim odczuciu, wcale nie mówi o równouprawnieniu i równym traktowaniu obu płci,  a jedynie o „równouprawnieniu kobiet” i walce o „równe prawa kobiet”.  Przylepiony z determinacją rzeczownik kobieta sugeruje, że być może nie chodzi o równouprawnienie, ale o zwyczajne poszerzenie zakresu praw jednej płci.  Może to tylko kwestia semantyczna, a może jednak język ujawnia coś więcej.

Szirhaszirim

Może i niesie mnie moment, rozśpiewanie, roztańczenie albo sympatyczna twarz, która równie często, co poważnieje, uśmiecha się ciepło. Może to tylko urok ulotności. Może to egzaltacja głupiej gęsi. Może, może. Ale przecież – czy można nie zachwycić się jak dziecko? Naiwnie zupełnie, niewinnie, bez żadnych warunków, dopisków drobnym druczkiem? Bez zasługi najmniejszej? Roześmiać się i puścić oko? Dosyć już tych demonów o podłych pyskach, które starają się zasłonić Piękno swoimi cielskami.
Na pohybel.

Hipster Katoliczka

Boję się ufać, nie chce mi się za Nim chodzić, kłamię Mu w żywe oczy i wykorzystuję Jego Miłość. Niemal każdego dnia chowam się przed Nim za szklaną szybą. Zasłaniam cienką, białą zasłonę i udaję, że wcale nie jest mi bez Niego źle. Przecież ludzie potrafią tak żyć. Tak się przecież da.

Z okazji Dnia Bloga wszystkim blogerom życzę prawdy i autentyczności w pisaniu. Piszmy o tym, co naprawdę nas dotyka, co nas fascynuje bądź złości. Niech pisanie sprawia nam radość, niech nas rozwija i pcha do przodu. Bądźmy szczerzy. Nie kreujmy swojej postaci. Bądźmy sobą.