22 lata

22 lata

Współlokator trzaskał rano drzwiami tak jak każdego innego dnia. Pokój sam się nie posprzątał, nie pozmywał nikt za mnie naczyń, nie pouczył się nikt za mnie, lenistwa też nie pokonał. Nic nie wskazuje na to, że to jakiś wyjątkowy dzień. A jednak. Przybył mi kolejny rok życia.

14698558560_3c794c6f4e_kNiesamowite jest to, jak wiele przez rok może się wydarzyć. Niby jestem taki sam jak rok temu, ale jednak inny. Jeszcze nie tak dawno, rok temu, może trochę dawniej, miałem wątpliwości na temat istnienia Boga. Dziś nie mam już żadnych wątpliwości. Tyle się przez ostatni rok wydarzyło, że byłbym głupcem gdybym nie zauważał Jego obecności tuż przed swoim nosem.

Cztery lata temu, w dniu swoich osiemnastych urodzin, poprosiłem Boga o Jego Słowo, coś, co mogłoby by mnie prowadzić, być jakimś drogowskazem. Otworzyłem Pismo Święte, mój wzrok padł na Pierwszy List św. Pawła do Koryntian, rozdział 6, werset 12: „wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.” Od tamtej chwili wers ten wracał do mnie wielokrotnie. Był jednak okres, gdy o nim (o Nim?) kompletnie zapomniałem. Poddawałem w wątpliwość istnienie Ojca. Pogrążałem się w swoim egoizmie, będąc święcie przekonanym, że Jego nie ma. Jednak Tata się o mnie upomniał. Nie wywrócił mojego życia do góry nogami, nie zmienił go o 180 stopni. To było raczej delikatne, czułe złapanie za ramię i szepnięcie: „Eryk, synu mój, zobacz Mnie, byłem i jestem przy Tobie. Daj się poprowadzić, zaufaj Mi.” Zaufałem. Nie żałuję.

alejandroescamilla-bookW ciągu minionego roku poznałem masę fantastycznych ludzi, choćby wirtualnie. Z niektórymi udało mi się spotkać osobiście, choćby podczas ostatnich warsztatów dziennikarskich przed Światowymi Dniami Młodzieży organizowanymi przez Stację7. Wziąłem się konkretnie za coś, co od zawsze chodziło mi po głowie – blogowanie. Przede mną niesamowite spotkanie w Krakowie z kato-blogerami, na które bardzo czekam. Ponownie ludzi, których znam tylko wirtualnie, z którymi zdarzyło mi się nawiązać kontakt, których blogi czytam, podziwiam i zazdroszczę, będę miał okazję spotkać realnie. Kiedyś bym pomyślał, że to tylko moja zasługa. Dziś wiem, że to wszystko dzięki mojemu Najczulszemu Tacie.

099104_IMG_1887_4Kolejną niesamowitą łaską, która się wydarzyła w minionym roku było powołanie mnie na koordynatora sekcji fotograficznej w centrum ŚDM w diecezji radomskiej. Chwila, gdy z rąk biskupa radomskiego Henryka Tomasika odbierałem dekret zostanie w mojej pamięci na długo. Nie mogę nie wspomnieć o peregrynacji symboli Światowych Dni Młodzieży w diecezji radomskiej. Ten moment, gdy jako pierwszy jej przedstawiciel mogłem jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem wędrówki krzyża i ikony Salus Populi Romani pomodlić się chwilę sam, w ciszy, dotknąć ich, odcisnął ogromne piętno w moim sercu. Przez ponad tydzień praktycznie codziennie byłem tam, gdzie były symbole. Parafie, szkoły, szpitale, place, wszędzie tam widziałem żywy, młody Kościół. Kolejny znak tego, że Bóg troszczy się o mnie, że nie tylko mnie wybrał do tej roli, ale że wciąż ze mną, umacnia mnie, prowadzi, udziela swoich łask.

11171509_869760006418893_1451221616_oKończę ten wpis. Pierwszy jako 22-latek. Tato, dziękuję Ci za to, że ze mną byłeś przez te wszystkie lata. Dziękuję za to, że mnie we wszystkim umacniasz, że szanujesz moje wybory, moje decyzje, nawet wtedy, gdy kompletnie odbiegają od tego planu, który Ty dla mnie przygotowałeś. Wiem, że chcesz dla mnie szczęścia, świętości. Ja też tego chcę, tylko czasem wybieram drogę przez krzaki i pokrzywy. Ty jednak nie odwracasz się wtedy ode mnie, biegniesz za mną, wołasz mnie. Jesteś przy mnie zawsze. Proszę Cię dziś tylko o jedno – abym każdy kolejny dzień swojego życia przeżył już z Tobą. By nie było dnia, w którym o Tobie zapomnę. By nie było dnia, bym z Tobą nie porozmawiał.