Jak skutecznie i bezboleśnie popełnić samobójstwo?

Jak skutecznie i bezboleśnie popełnić samobójstwo?

To, co się dzieje w Twojej głowie to jedno wielkie kłamstwo. Wydaje Ci się, że jesteś światu niepotrzebny, że Bóg o Tobie zapomniał, że pewnie w ogóle Go nie ma. Że już nic, poza śmiercią nie ma sensu. Bracie, siostro, mam dla Ciebie jedną informację – jesteś potrzebny.

GOMY9CQSvmjKLxigsfxg_AtticPowodów, by podjąć taką radykalną decyzję możesz mieć mnóstwo. Zaczyna się niepozornie. Koledzy w szkole się z Ciebie podśmiewają, rodzice w domu większej uwagi na Ciebie nie zwracają. To są takie małe, z pozoru nic nie znaczące szpileczki, które wbijają się w Twoje serce. Na zewnątrz tego po Tobie nie widać, jesteś twardy, jesteś niezależna – a jednak w środku, w głowie, w sercu coś kłuje. I nie umiesz sobie z tym poradzić. Nie masz z kim pogadać, komu się zwierzyć. Nawiązujesz powierzchowne relacje. Wydaje Ci się, że nie masz drugiej osobie nic do zaoferowania, że w ogóle jesteś nieciekawy, jesteś gruba i brzydka, nigdy nie znajdziesz sobie faceta. Mam dla Ciebie jedną informację – mój bracie, moja siostro – jesteś światu potrzebny, jesteś światu potrzebna.
Nie mówię tego wszystkiego z perspektywy biernego obserwatora. Myślisz sobie pewnie: „takiemu to łatwo gadać”. Nie jest mi łatwo. Ale wiedz, że Cię rozumiem. Miałem w swoim życiu okres, w którym myśli samobójcze pojawiały się w mojej głowie. Powód w mojej sytuacji był wręcz klasyczny – spieprzyłem związek z dziewczyną. W chwili, gdy ona ze mną zerwała, straciłem kontakt z większością naszych wspólnych znajomych. A, że poza nimi nie miałem praktycznie nikogo – zostałem sam. Byłem kompletnie przybity. Świat dla mnie stracił sens. Przez miesiąc nie było mnie nawet przez godzinę w szkole. Szlajałem się po Radomiu, poznawałem jego urokliwe zakątki. Byłem wewnętrznie rozbity. Potrafiłem siedzieć 2 godziny na ławce i rozmyślać nad swoją beznadziejnością, ukradkiem ocierać łzy. Pojawiały się myśli samobójcze. Bardzo często sensu życia nie widziałem już w niczym.

photo-1431578500526-4d9613015464Jak z tego wyszedłem? W dużej, bardzo dużej mierze dzięki wychowawczyni i rodzicom. Mama i tata, gdy dowiedzieli się, że od miesiąca nie ma mnie w szkole, nie zrobili mi awantury. A tego się po nich spodziewałem, nigdy nie miałem z nimi jakiegoś super kontaktu. Rodzice zaczęli ze mną po prostu rozmawiać. O życiu, o szkole. Nie powiedziałem im o swoich problemach. Ale w środku dawało mi to niesamowitą siłę, by stanąć z powrotem na nogi, wrócić do szkoły, stawić czoła problemom. Wtedy właśnie natknąłem się na cytat, który dziś towarzyszy mi każdego dnia: „Nie mów Bogu, że masz wielki problem. Powiedz swojemu problemowi, że masz wielkiego Boga”.
Chcę Ci powiedzieć, że dla Ciebie też jest szansa. Nie jesteś beznadziejny, nie jesteś brzydka i nielubiana. Potrzebujesz tylko kogoś, kto Ci to powie. Idę o zakład, że jeszcze nikt, tak po prostu nie powiedział Ci mój Bracie: „jestem z ciebie dumny”, „zaimponowałeś mi”. Tak samo, droga Siostro, idę o zakład, że jeszcze nikt, tak po prostu nie powiedział Ci: „jesteś piękna”, „jesteś kochana, potrzebna.” Są ludzie, którzy chcą Ci powiedzieć te słowa, ale i wiele innych, których być może jeszcze w życiu nie usłyszałeś/usłyszałaś. Nie wierzysz? Przekonaj się. Zadzwoń. Daj szansę tym ludziom. I sobie.

116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej