Zapach pomarańczy

Zapach pomarańczy

Z czym wam się kojarzy jedzenie pomarańczy? Mnie z dwiema rzeczami – rękami klejącymi się od soku i tym niesamowitym zapachem. Nie wszyscy jednak wiedzą, że pomarańcza to owoc, który jest ściśle związany z historią Zakonu Kaznodziejskiego. Nie każdy też wie, że historia tego zakonu to zbiór mnóstwa anegdot i legend. I te właśnie historie próbują czytelnikom przybliżyć autorzy książki – ojcowie Szymon Popławski i Krzysztof Pałys.

20150717133257_okladka_new_500

Skąd się wzięło połączenie zapachu pomarańczy i dominikanów? Otóż w XIII wieku, po śmierci św. Dominika jego kult zaczął się szybko rozszerzać. Do jego grobu pielgrzymowało całe mnóstwo ludzi, powierzali mu swoje problemy, intencje. Doszło do tego, że trzeba było ciało zmarłego przenieść w bardziej przystępne dla pielgrzymów miejsce. Zabrano się zatem do prac. Wielu dominikanów bało się jednak, że po otwarciu trumny wydobędzie się z niej odór rozkładającego się ciała. Jakżesz wielkie musiało być ich zdziwienie, gdy po uchyleniu wieka do nozdrzy zebranych wdarła się słodka woń pomarańczy.

Znając już tę legendę możemy sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego książkę przedstawiającą historię Zakonu Kaznodziejskiego zatytułowano „Zapach pomarańczy”. Jednak to niecały tytuł. Bardzo ważny jest jego drugi człon – „Życie dominikańskie z innej perspektywy”. I to jest klucz do tej pozycji. Książka ojców Pałysa i Popławskiego to bowiem w gruncie rzeczy zbiór anegdot, legend, historii, które krążą wśród dominikanów już od lat. Niektóre są związane z samymi początkami zakonu, czyli sięgają nawet 800 lat wstecz jak choćby te z udziałem o. Jordana. Znajdziemy też opowieści z udziałem legendarnego o. Joachima Badeniego, niejakiego o. Feliksa, ale też braci kaznodziejów z zagranicznych prowincji. Wszystko zostało zebrane i uporządkowane przez autorów w spójną i logiczną całość.

Czymś, co wyróżnia tę książkę spośród innych, poza charakterystycznym dominikańskim humorem, są kapitalne rysunki Jarka Kozłowskiego. Zilustrował on w komiksowy sposób różne anegdoty związane z dominikańskim charyzmatem. To, co już samo w sobie sprawia, że czytelnik się uśmiecha, nabiera często jeszcze bardziej groteskowego charakteru. A rysunki same w sobie są wspaniałe – wyraźna kreska, czytelny przekaz, lekkość odbioru. Decyzja o tym, by w „Zapachu pomarańczy” umieścić takie komiksowe grafiki była strzałem w dziesiątkę.

1442572184589

„Zapach pomarańczy” to książka wyjątkowa. Autorom udało się oddać ducha Zakonu Kaznodziejskiego – charakterystyczny dominikański humor, dystans do siebie i innych, zbiór anegdot i językowych lapsusów – to wszystko w tej publikacji jest. A w to wszystko wpleciona jest historia dominikanów. Jeśli dodamy do tego fantastyczne rysunki Jarka Kozłowskiego to otrzymamy murowany bestseller. Czekałem na tę książkę długo i dziś mogę powiedzieć wam jedno – było warto.